wtorek, 23 czerwca 2015

Ratunek!

Skończyłam lat 20 i 1
Chciałam żyć w Polsce, niby niebie
Przyszłość moja trudna do zgadnięcia
Sukces i pieniądze, szczeble nie do osiągnięcia

Ledwo pracę co podjęłam
Poszukałam, się zawzięłam
Staż to radość nie z tej ziemi
Bo w końcu wyszłam z bezrobocia cieni


Tysiąc złotych to marnota
Dla jednych bogactwo, dla innych biedota
Dla osoby chcącej żyć
To zwyczajne nic i pic


Bo jak za kilka marnych złotówek
Urządzić sobie mały ogródek
Jak opłacić mieszkanie, dom
Nakarmić kota, dać jeść psom


Jak pojechać nad morza fale
Prawdopodobnie nie zobaczyć tego wcale
Niby marzenia nic nie kosztują
Ale bez pieniędzy nie poskutkują


Zdać maturę, iść na studia
Niby dobrze ale to też bez dna studnia
Bo też trzeba płacić nie wiadomo ile
A to wszystko w krótką chwilę


Jak tu wyjść z domu swego
Tworzyć ciepło miejsca rodzinnego
Skoro nie stać nas w tym kraju
A rząd obiecał że będzie jak w raju


Jak mam robić to co lubię
Gdy już w Polsce sama się gubię
Bo to prawda że dzieci płaczą
Gdy rodzice suchym chlebem ich raczą


Kiedy mam pewność że to kierunek
Ten dobry, za granicą ratunek
Może tam będzie inaczej
Tak myślę, w sumie, raczej


Kiedy mam myśleć o przyjemnościach
Moment i tonę w zaległościach
Rząd zdziera ostanie grosze
Teraz tylko o ratunek proszę


Nie wiem co myśleć i piszę to teraz
Zastanawiam się i myślę nie raz
Co robić by żyć godnie
Za co kupić nowe spodnie


Nie dziwne że Polska upada
Gdy rząd z godności nas okrada
Niedługo karzą płacić za tlen
Taki to jest polski sen


Rzeczywistość bywa okrutna
Dobijająca i dla młodych smutna
Uciekać czy zostać pytanie ostatnie
Gdzie będę mieć życie dostatnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz